Ściągnij.pl - Darmowe gry i programy do ściągnięcia

Przyspiesz sobie internet

Mirosław Bartołd
2008-06-22, ostatnia aktualizacja 2008-07-01 14:22

Internet da się przyspieszyć za darmo. Jak to zrobić?

SERWISY
Oczyść łącze

Zanim zaczniemy optymalizować nasze połączenie internetowe, powinniśmy sprawdzić, czy na naszym komputerze nie ma nieproszonych gości. Mowa tu o wirusach i trojanach, które mogą zajmować nasze łącze. Pozbyć się ich można za pomocą dowolnego programu antywirusowego. Darmowych wersji tego typu oprogramowania jest w internecie bardzo wiele, dlatego warto odwiedzić stronę typu sciagnij.pl.

Może się jednak zdarzyć, że złośliwy kod dokonał w naszym rejestrze tak wielkich spustoszeń, że jedynym wyjściem jest reinstalacja systemu operacyjnego. Aby takim sytuacjom zapobiec trzeba pamiętać nie tylko o aktualizacjach "antywirusów", ale też naszego systemu.

Poza tym komputer może być narażony na kradzież sygnału, szczególnie wtedy, gdy łączy się z internetem drogą radiową. Aby nie dać się złodziejom tu też potrzebny jest dodatkowy program, który zaszyfruje wysyłane dane. Zwykle jest on już fabrycznie zainstalowany w routerze, ale warto skontaktować się z administarorem sieci, aby się upewnić.

Niezbyt uczciwy może też być operator, dlatego warto sprawdzić, czy nasz internet rzeczywiście jest tak szybki, jak obiecuje dostawca. Można to zrobić dzięki specjalnym stronom, takim jak speedtest.net.

Na otrzymany tu wynik ma wpływ kilka czynników takich jak nasza odległość od serwera, z którego korzystamy, i natężenie ruchu w sieci. Dlatego kilka testów może dać różne wyniki., które mogą być niższe niż przepustowość zapisana w naszej umowie. Aby były one najbliższe prawdy, najlepiej jest o różnych godzinach zrobić kilka prób i wyciągnąć z nich średnią. Jeśli jest ona zbliżona do transferu, jaki wykupiliśmy (powiedzmy przy prędkości 512 kb/s średnia z testów wynosi 480 kb/s), to znaczy, że operator wywiązuje się z umowy.

Łącz się przez DSL

Większość Polaków korzysta z internetu za pomocą łączy TP SA. Zarówno Telekomunikacja, jak i operatorzy alternatywni zazwyczaj wraz z modemem dają oprogramowanie, które umożliwia połączenie komputera z siecią. Problem w tym, że programy te dodatkowo obciążają komputer. Każdy Windows zawiera w sobie rozwiązanie tego problemu: połączenie DSL (bezpośrednie). Aby je utworzyć, należy wejść do panelu sterowania i podwójnie kliknąć ikonę "Opcje internetowe". Następnie wybieramy zakładkę "Połączenia" i klikamy w "Ustawienia". W tym momencie powinno nam się wyświetlić okno "Kreatora nowego połączenia". W pierwszym oknie klikamy "Dalej", i jako "Typ połączenia sieciowego" wybieramy "Połącz z internetem". W kolejnych oknach, które będą nam się wyświetlały zaznaczamy: "Konfiguruj moje połączenie ręcznie" i "Połącz używając modemu telefonicznego". Teraz będziemy musieli podać nazwę dla nowego połączenia, która może być dowolna, np. Internet. Następnie w oknie numeru telefonu wpisujemy jedynie gwiazdkę i wciskamy "Dalej". Kreator poprosi nas o podanie nazwy użytkownika i hasła, w których powinniśmy wpisać te dane, które dostaliśmy wraz z aktywacją usługi. Teraz w połączeniach sieciowych (Panel sterowania/Połączenia sieciowe) powinna pojawić się ikonka o takiej nazwie, jaką jej wcześniej nadaliśmy, czyli w naszym przypadku Internet. Podwójne kliknięcie w nią połączy nas z siecią.

Aby jeszcze bardziej ułatwić sobie życie, można wykonać pewną sztuczkę, dzięki której komputer połączy się z internetem automatycznie po uruchomieniu. W tym celu trzeba skrót do naszego nowego połączenia umieścić w folderze Autostart (C:/Documents and Settings/All Users/Menu Start/Programy/Autostart). Ta opcja przydatna jest tylko dla tych, którzy korzystają z połączenia ADSL, a nie z sieci LAN.

Używaj menedżera pobierania

Chyba żaden użytkownik internetu nie jest zadowolony z szybkości pobierania plików.

Można jednak nieznacznie ją przyspieszyć za pomocą menedżerów pobierania, które mają jedną bardzo przydatną funkcję - mogą pobierać plik w kilku, a nawet w kilkunastu fragmentach jednocześnie, a następnie składać w jedną całość. Niestety nie oznacza to, że ściąganie jest pięć razy szybsze, bo na szybkość poboru danych mają wpływ również inne czynniki, takie jak przepustowość łącza i możliwości serwera, z którego korzystamy.

Nie zmienia to jednak faktu, że ściąganie za pomocą menedżerów i tak jest szybsze niż bez nich, szczególnie przy łączu wąskopasmowym.

Co więcej, menedżery mają mnóstwo dodatkowych funkcji. Jeśli z jakichś powodów pobieranie zostało przerwane, program może je ponownie rozpocząć dokładnie od tego momentu, w którym sesja została przerwana. Można też ustawić godziny, w których plik ma się pobierać.

Świetnym menedżerem pobierania plików jest też przeglądarka Opera.

Zastosuj "dopalacz"

Poza menedżerami pobierania są w sieci dostępne różne "magiczne" programy, które mają przyspieszać surfowanie. Z reguły ich działanie polega na modyfikacji pliku hosts, w którym umieścić można adresy IP, prowadzące do konkretnych stron. Jednym to pomaga, innym nie. Problem jednak polega na tym, że gdy zmieni się IP strony, wówczas nie ujrzymy nic, poza informacją o błędzie. Wtedy należy otworzyć okno Uruchom (Start/Uruchom), znaleźć plik hosts i usunąć go.

Stuninguj przeglądarkę

Bez programów "dopalających" można się jednak obejść. Trudniej jednak wyobrazić sobie surfowanie bez przeglądarek internetowych. Są one podstawowym narzędziem, które ma znaczący wpływ na to, jak długo będziemy czekać na odsłonę witryn. Nikt z nas nie młodnieje, więc warto zrobić coś, co zminimalizuje marnotrawstwo naszego czasu.

W przypadku Internet Explorera staniemy przed dylematem: szybszy internet albo ładna grafika. Przyspieszenie działania tej przeglądarki będziemy musieli okupić rezygnacją z wyświetlania "ciężkich" elementów graficznych na stronach www. Aby to zrobić, trzeba wejść w Narzędzia/Opcje internetowe/Zaawansowane. Teraz należy kliknąć w Multimedia i odznaczyć te elementy, których w czasie ładowania strony ściągać nie chcemy.

Zdecydowanie lepiej jest w przypadku Firefoksa. Mamy tu bowiem dwie możliwości. Po pierwsze możemy zainstalować dodatek Fasterfox, który przyspiesza działanie programu. Aby to zrobić musimy z "Menu" przeglądarki wybrać "Narzędzia", a następnie "Dodatki". Na górze okna, które nam się teraz otworzyło, mamy trzy ikony. Klikamy w "Rozszerzenia", a następnie w link "Pobierz rozszerzenia" (znajduje się w prawym dolnym rogu). W oknie, które nam się otworzy, należy wpisać Fasterfox, pobrać rozszerzenie i postępować zgodnie z instrukcjami.

Po drugie, możemy w Firefoksie włączyć funkcję tzw. "potokowania" (pipelining). Polega ona na grupowym pobieraniu poszczególnych elementów strony, dzięki czemu jest ona wczytywana szybciej. Domyślnie opcja ta jest wyłączona, bo nie każdy serwer ją obsługuje. Aby włączyć potokowanie trzeba najpierw w pasku adresu wpisać about:config i wcisnąć Enter. Teraz znajdujemy linijki o nazwach network.http.pipelining i network.http.proxy.pipelining, a następnie zmieniamy ich wartości na "true". Teraz szukamy parametru network.http.pipelining.maxrequests i zmieniamy jego wartość na 8. W ten sposób określiliśmy maksymalną ilość elementów, które pobierane są jednocześnie. Większych liczb nie warto wpisywać, bo i tak program zinterpretuje je jako 8.

Firefox najpierw pobiera kilka elementów ze strony, a dopiero później je wyświetla. Dzięki temu oszczędza nieco procesor, ale witryny pojawiają się przed naszymi oczyma z opóźnieniem. Dzięki wprowadzeniu nowego parametru nglayout.initialpart.delay będziemy mogli oglądać ściągnięte elementy przed załadowaniem całej strony. Aby go utworzyć musimy wpisać w pasek adresu about:config, a następnie wcisnąć prawy klawisz myszki. Teraz wybieramy "Dodaj ustawienie typu", a następnie "Liczba całkowita (Integer)". W polu nazwy wpisujemy nglayout.initialpart.delay, a jako wartość podajemy cyfrę 0.

Gdyby zdarzyło się, że po tych operacjach jakakolwiek strona nie mogłaby się załadować, należy te ustawienia zmienić na domyślne.

Zmień ustawienia Windows

Teraz pora na zmianę ustawień w systemie operacyjnym. Jednym z parametrów, które powinniśmy zmienić jest tzw. MTU (Maximum Transmission Unit). Wyznacza on maksymalną wielkość przesyłanego pakietu danych, czyli największą porcję informacji, jaką mogą "przełknąć" routery dostawców internetu. Gdy nasz komputer wysyła zbyt dużą porcję serwer daje odpowiedź, że nie może przetworzyć pakietu. W tym momencie komputer musi podzielić ten pakiet na mniejsze kawałki i wysłać go jeszcze raz. W ten oto sposób nasz cenny czas jest marnowany. Co zrobić, żeby ten parametr zoptymalizować? Najpierw musimy otworzyć wiersz poleceń (Start/Uruchom/cmd). Teraz wpisujemy: ping -f -l 1500 gazeta.pl. Gdy pojawi się komunikat, że "Pakiet musi być podzielony na fragmenty" należy zmniejszać wpisaną liczbę aż do uzyskania informacji: "Odpowiedź z ". Znalezioną najwyższą wartość trzeba teraz wpisać w program CableNut MTU Tool (który należy ściągnąć z internetu) i wcisnąć Apply.

Kolejnym parametrem w systemie, który musimy zmienić jest RWIN. Określa on rozmiar informacji, jaką wyśle komputer przed otrzymaniem potwierdzenia odbioru od serwera. Jego wartość uzależniona jest od MTU i stanowi jego parzystą wielokrotność. Jak duża ma być ta wielokrotność? Tu trzeba już trochę poeksperymentować, bo wiele zależy od systemu operacyjnego i przepustowości łącza. Najlepiej zacząć od 4. W tym celu wchodzimy w edytor rejestru (Start/Uruchom i wpisujemy regedit) i otwieramy następujące foldery: HKEY_LOCAL_MACHINE\SYSTEM\CurrentControlSet\Services\Tcpip\Parameters. W oknie po prawej stronie wyświetli nam się lista plików. Klikamy dwukrotnie na plik TcpWindowSize. Teraz od liczby MTU odejmujemy 40 i osiągnięty wynik mnożymy przez 4 [np. (1452-40)x4]. Po restarcie komputera parametr zostanie zmieniony.

Powyższe rady nie zmienią 1-megowego transferu na 2-megowy, ale w jakimś stopniu zoptymalizują nasze łącze i pozwolą wycisnąć z naszego sprzętu tyle, ile się da.

Gazeta.pl